Forum dyskusyjne

RE: Wolna wola

Autor: Mirabelle   Data: 2018-02-07, 12:44:12               

Mówię o pastwieniu się nad sobą. Można się w nieskończoność dobijać myśleniem- co by było gdybym zachowała się inaczej.
Dręczyć i żyć w takim stanie ducha..(depresja to coś co znam i czym byłam przez dwa lata i w tamtym stanie ducha popełniałam jeszcze gorsze decyzje- byłam w mentalnym kokonie-tak to widzę dziś).
Myślę, że musimy nauczyć się wybaczać sobie i nie gadać głupot w stylu: byłam głupia-jestem głupia i tak dalej.
W tamtym stanie czuję, że nie mogłam postąpić inaczej.
Gdybym była zdrowa psychicznie i silna wiele rzeczy zrobiłabym inaczej.
Ale..w tamtym momencie miałam taki wybór jakie i myślenie.
Gdy wierzysz, ze jesteś do niczego i nic Ci się nie udało-tym bardziej nic nie zrobisz.
Jeżeli wierzysz w to co myślisz..
Czasami ludzie tkwią w czymś bo nie wierzą, ze istnieje dla nich inna opcja.
I jak ktoś jeszcze dobija słowami to niewiele pomaga -i sam się człowiek dobija.

Umysł widzi tyle ile widzi.
Nie zawsze widzi to co jest ...patrzymy przez różne rodzaje okularów na rzeczywistość.
Czym jest wola?
Wolnością wyboru pomiędzy jednym a drugim-pod warunkiem, ze się wierzy w obie opcje.
Czasami się nie widzi innych opcji lub nawet jak się je zauważa to nie ma siły (wyczerpanie emocjonalne) by coś zrobić czy skorzystać z jakiejś opcji...

Wybór oznacza zauważanie z dystansu różnych rzeczy ..a czasami umysł splątany -więc o jakiej woli można mówić.
Wola -to decyzja.
A decydujemy na podstawie tego co widzimy i czujemy...a z tym też bywa różnie.
Więc wybór jest obarczony uwarunkowaniami w jakich jesteśmy.
Tyle.

Odnośnie czekolady Felko.
Jeżeli nawet ją zjadłam...a miałam nie jeść. To mogę się dobijać, że zjadłam. A można uznać, że zjadłam bo chciałam i tyle. I cóż-zjadłam.
To nie znaczy, ze jestem zła niedobra i do niczego.
Po prostu zjadłam;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku