Forum dyskusyjne

beznamiętny facet

Autor: citizen   Data: 2018-01-31, 10:22:38               

Witam,jestem z mężczyzną od 3 lat.Ciężkie to lata to ciągle próbuję w tym związku uzyskać coś dla siebie.
Facet ma 38 lat i ponad wszystko ceni to co materialne.Ciągle "się dorabia".Owszem jest pracowity(uważam nawet ,że ma z tym problem).Jest bardzo zimny i zamknięty w sobie,otwiera się po alkoholu(uważam ,że pije za często).On twierdzi ,że to "tylko "piwo.Jest kompletnie nieuważny na moje potrzeby,ignoruje je twierdząc ,że to "babskie wymysły".Seks z nim to najczęściej dwuminutowa"impreza".Prawie nigdy mnie nie całuje,nie dotyka,po prostu robi swoje,a po wszystkim cisza,na bok i spać.Kiedy protestuję ,mówię głośno ,że oczekuję inaczej ,więcej ,namiętniej nazywa mnie nimfomanką i osobą ,która powinna myśleć o poważnych rzeczach, a ma tylko "głupoty "w głowie.Zamiast całusa z rana ,słyszę "dzień dobry".Jestem atrakcyjną kobietą ,a przy nim czuję się nijaka.A to mam zle obcięte paznokcie,a to włosy mi się nie tak układają ,innym razem okropnie wyglądam z pomadką na ustach.Ale gdy nie daj Bóg inny mężczyzna powie mi komplement to obwinia mnie za to twierdząc ,że się "mizdrzyłam" .Kiedy mówię mu ,że jest totalnie zimnym egoistą i ,że ma tego dość straszy mnie ,że jak go zostawię to sobie beze mnie nie poradzi.Ze przecież kocha mnie ,ale nie potrafi tego okazywać,a poza tym samą miłością człowiek nie żyje .Gdy mam dzien wolny możemy przez cały dzień się do siebie nie odzywać,on robi "swoje",ja "swoje".On twierdzi ,że tak powinno być .Kobieta zajmuje się swoimi sprawami,mężczyzna swoimi.Gdy go w ciągu dnia próbuję "zaczepiać",przytulić się ,pocałować -sztywnieje i mówi "nie przeszkadzaj mi -póżniej"."Kochamy się raz,dwa razy w tygodniu.Zawsze przed snem ,czuję się jak tabletka nasenna,nie jak kobieta.Rano nie ma mowy ,żeby się do niego przytulić po przebudzeniu ,nie mówiąc już o seksie bo pół dnia chodzi obrażony bo nie dałam mu się wyspać.Propozycje wyjścia do kina,na spacer,wyjazd poza miasto to dla niego strata czasu i pieniędzy.Gdy już jest bardzo żle między nami to zabiera mnie na spacer i podczas tego spaceru ciągle mówi o sprawach przyziemnych pt zmiana samochodu,kredyt,finanse,wymiana okien itp.Odchodziłam już parę razy ,za każdym razem mówił ,że to się zmieni .Nie zmienia się nic.Czy wg Was jest w ogóle szansa żeby taki człowiek się zmienił?Twierdzi ,że bardzo chce ,ale nie potrafi bo taki już jest .

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku