Forum dyskusyjne

RE: Seksualność mojej dziewczyny

Autor: marconi   Data: 2018-01-06, 09:27:26               

Podrążę jeszcze trochę :)

Pełna zgoda co do długości i częstotliwości.

Aktualnie jestem w związku ponad 21 lat. Temat dopasowywania się nie jest mi obcy. Dwoje ludzi nigdy nie będzie dopasowanych w pełni. Zawsze będą istniały różnice ze względu na charakter, temperament, wychowanie itd. Bez procesu ciągłego dopasowywania się można szukać i zmieniać partnerów w nieskończoność - oczywiście że można prowadzić takie życie ale warto widzieć czemu tak się dzieje, prawda?

Jeśli różnice na samym początku "są zbyt duże" to warto sobie dać spokój. Ale ocena co oznacza "są zbyt duże" to już sprawa indywidualna. W całość zagadnienia wchodzą jeszcze uczucia które wprowadzają niemałe odchylenia w ocenie sytuacji :)

I najważniejsze w tym wpisie:

Sex jest szczególnym przypadkiem bliskości fizycznej, dlatego nadal nie rozumiem jak w związku można nie lubić bliskości fizycznej z partnerem i jednocześnie uprawiać z nim sex?

Taka sytuacja wprost kojarzy mi się z prostytuowaniem się. Klasycznie prostytutka zwykle robi to dla pieniędzy. Ale może to też robić żona bo np. uważa że dzieci powinny mieć ojca i mimo że męża nie darzy uczuciem to mu się oddaje. Albo kobieta buduje w ten sposób poczucie własnej wartości. Przyznasz że te przypadki są patologiczne? Sex tu pełni rolę narzędzia osiągania "wyższych" celów a nie jest uzupełnieniem bliskości fizycznej partnerów. Takie podejście niechybnie zmierza do refleksji i zmiany funkcjonowania lub do pogrążenia wynikającego z permanentnego działania wbrew własnej hierarchii wartości (nerwica, depresja, co tam jeszcze).

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku