Forum dyskusyjne

RE: O terapii - z Sms2

Autor: Adamos325   Data: 2018-02-12, 23:49:24               

Sams2, ładnie piszesz i zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości - zrozumiale i treściwie, merytorycznie, dajesz punkty, wątki i uzasadniasz swoje wypowiedzi - masz trochę mój sposób myślenia ;) Może nie we wszystkim generalnie się z Tobą zgadzam, choć w wielu punktach tak - ale dyskutując nie musimy się od razu zgadzać, każdy przedstawia swoje stanowisko i potem go analizujemy, różne punkty widzenia, dyskusja jest przez to bogatsza - ale chodzi mi o styl, sposób, uzasadnianie, zrozumiale przedstawiasz siebie :)

Mi chodziło akurat tu o "moją Kochaną Fatum" ;) - bo... ona się często irytuje czyimiś wypowiedziami, zwłaszcza nowych osób - i mówi zaraz "marsz na terapię" - nawet jak już ktoś na tej terapii był, potem się dowiaduje - to mówi, uzasadnia, że widocznie się nie przykładał :) Może ma rację? - ale uważam, że nie zawsze, tak jak Ty mówisz Sms2, terapia, nawet jak już ktoś pójdzie - to wszystkim nie pomoże, bo... właśnie podstawowa zasada, najpierw trzeba chcieć, coś tam uzyskać - a wiec inicjatywa musi wyjść od nas, a nie od Fatum! ;) Ktoś może tylko dać wskazówkę - a ona tak mówi, jakby tu nie było żadnego sprzeciwu :)
Sorry Fatum - oberwało Ci się, ale sama chciałaś! :)
W tym wątku też, podsumowałaś Weronikę, że ma kłopoty z matką, czy matka z nią - i ma szybko iść na terapię, bo... Weronika jest niemożliwa, nieregulowana - i jak można wytrzymać z taką córką! Może Weronika popełnia błędy? - ale jej matka też nie jest święta, drażni Weronikę, przyczyna zawsze leży z dwóch stron - i jeśli już tak mówisz, chcesz być sprawiedliwa, to powiedz, żeby obydwie poszły, matka i córka! A Ty sygnalizujesz tylko ze swojego punktu widzenia, tylko co Ty aktualnie odczuwasz. Ja jeśli by były jakieś kłopoty w rodzinie, niezrozumienie, kłótnie - to chcąc to dobrze naprawić, cała rodzina powinna iść na terapię! A nie jedna osoba - ta którą wskażą inni członkowie. Tego najsłabszego najszybciej się oskarża,a on nie zawsze potrafi się bronić, bo to już wcześniej zostało mu narzucone, był niezrozumiały - i teraz tylko czasami broniąc się jak umie, reaguje agresją, nerwami - ale gdzie jest inicjator tego? - agresor, burzyciel - wyżej siedzi, bo... to on nie potrafił zrozumieć swojego dziecka, i teraz to dziecko jest jakie jest. Owszem, dziecko powinno iść na terapię, jeśli tego chce, potrzebuje - ale po to, żeby bronić się same przed sobą, żeby siebie zrozumieć - a nie matkę, owszem, matkę też po części - ale nie dla niej, tylko żeby jemu było łatwiej żyć...
Widać tu jaka jest hierarchia wartości - i jak bardzo każdy broni swojej racji..., matka jako matka, ojciec jako ojciec, dziecko jako dziecko, choć ino jeszcze najmniej zasłużyło - a nie potrafi spojrzeć obiektywnie, dystansu, wczuć się w rolę tego drugiego człowieka - bo tu potrzeba większej wiedzy, profesjonalizmu, wrażliwości, uczuć na wierzchu - a nie życia tylko jak świat nas ukształtował i co natura nam dała...

No i kontynuując naszą rozmowę Sms2 - przecież Iga chodzi na terapię, sama ją wybrała, chciała - dzięki niej inaczej widzi niektóre sprawy, szerzej, pomaga jej ona, jak sama mówi - więc nie o nią mi chodziło, niech chodzi, korzysta, dokąd będzie chciała, i wszystko jest dobrze, w porządku! Tak, dobrze że jest taka możliwość! - żeby wyprostować swoje życie w tym co możliwe.

Tak myślę, zastanawiam się - czy najczęściej z potrzeby terapii, wsparcia, to nie muszą korzystać te osoby, które były, są za bardzo wrażliwe?? - choć nie wiem czy mam rację...

Drugie co się też Sms2 z Tobą bardzo zgadzam - to tak, sama terapia nie wystarczy!! - trzeba też samemu chcieć i ze sobą pracować - to jest proces, czasami długi proces...
Zgadzam się też - na forum, to sobie można pogaduszyć po terapii ;) - ja tu jestem przykładem, tak robię :) Przed terapią, żadnych forów nie szukałem. Ale..., kto mądrze przeszedł przez terapię - ten zaraz nie proponuje jej wszystkim innym, kogo spotka ;)) Najpierw trzeba szerszego rozeznania, wczucia się w tą osobę - i tu też jest potrzebna wrażliwość!

Mądrze piszesz Sms2 - i się rozumiemy ;) Choć mnie trochę zdziwiłaś - uśmieszki rzadko pojawiają się w Twoich tekstach - ale dziękuję, to świadczy też o tym, że trochę wczułaś się we mnie i mnie rozumiesz ;)
Miło było Cię posłuchać i z Tobą porozmawiać.

Koniec chwili szczerości :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku