Forum dyskusyjne

RE: piszemy o demonach... pytaj o co chcesz;)

Autor: sams2   Data: 2018-02-09, 18:18:27               

Felka,
ja ci nie zaprzeczam ale pokazuję inny aspekt złości :). Ja znów jestem wysoko reaktywna: szybko sie złoszczę, dośc długo i mocno i to wyrażałam. Moim zadaniem było złość uspokoić. To co robiłam pod wpływem złości było nieskuteczne. W moim przypadku złość była łatwa ale męcząca. I nie chroniła granic. Kiedyś terapeutka mi powiedziała "Nie bedzie pani musiała krzyczeć" I miała rację. Mówie jasno, raz i dobitnie i mam. Nie wiem jak to działa.

Miewam oczywiście scysje, w które staram się nie wchodzić. Konfliktów nie mam- bo w nie wchodze w cudze gry. Ja jestem fajna do konfliktu, bo ludzie sie mnie trochę boją i zniszczenie mnie (symboliczne) biora za sukces. Ale ja mam swoje aikido :).

Oczywiście masz rację, że wyzwolenie złości może pomóc. Np. walenie w poduchy z wrzaskiem, np wrzask na terapeutę. Ale cos za tym musi iśc dalej, to inaczej to będziesz wrzeszczeć bez przerwy aż się wszyscy przyzwyczają. Tak, to daje "poczucie mocy" ale to złudzenie. Mam koleżankę, która wrzeszczy, strofuje, gledzi, fuka i gada z przekąsem, z ataczkiem. A potem sie dziwi "nikt mnie tutaj nie słucha". I No jasne, że nie :).

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku