Forum dyskusyjne

RE: piszemy o demonach... pytaj o co chcesz;)

Autor: sams2   Data: 2018-02-09, 18:04:59               

ref Iga
Mnie uczyli tak i to fajny obrazek: nad ofiarą i agresorem wisi wstyd. Dziewczyna ten wstyd kupuje jak swój. Tak masz może z winą. Jest jakaś wina i ona wisi nad dwojgiem ludzi- kto ją sobie pierwszy weźmie? Albo tobie się wydaje że wisi i to bierzesz jak swoje. Łapiesz ręką i bierzesz jak ważkę.

Iga, jak sie za mną nie zgadzasz to tego nie pisz. Nie musisz mnie jakoś usprawiedliwiać.:) Masz prawo do innego zdania i to mnie nie rani. Być może odreagowanie złości ( z dziecinstwa, na męża) na pewnym etapie pracy jest ok i to się pojawi. Ale ja zrozumiałam, że ty sie zmuszasz do złości bo "powinnaś" i się o to obwiniasz.

Co do gry, ćwiczyłaś kiedyś krótkie komunikaty w stylu: "nie", "nie bo nie", "nie mam ochoty", "bo nie"- bez usprawiedliwienia? Po tym przerywasz kontakt i np. odchodzisz i zajmujesz się (ale autentycznie) swoim. Możesz tez nazwać sytuację "robisz to i to (np próbujesz mną manipulować, kłamiesz, nie mówisz prawdy, krzywdzisz nasze dziecko). Ja tego nie będę robić"- i przerywasz. Jasno, spokojnie, z kontaktem wzrokowym. Bo masz prawo nie bawić sie w to co cię niszczy. Natomiast myślenie, że złością zmanipulujesz męża i on będzie "nie myślał" to sorry, chyba to nie to. Nie zmienisz go, nie da rady.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku