Forum dyskusyjne

RE: piszemy o demonach... pytaj o co chcesz;)

Autor: sams2   Data: 2018-02-09, 14:11:46               

"Mówiąc bunt mam na myśli to, że robię na przekór."

To nie jest bunt. To jest ciągle ten sam punkt odniesienia, czy to konflikt czy zbliżanie. Nienawiść czy miłość-obiekt jest ten sam i ta sama perwersja. Chodzi o to by nie było obiektu.
Bunt to odejście od punktu odniesienia, tego obiektu.

"Jak ktoś mi robi krzywdę to powinnam czuć złość."

Nic nie powinnaś, Iga. To jest proces. Nic nie wymuszaj, bo będzie gorzej. Ja często nie czuję złości gdy ktoś mi robi krzywdę. Obojętność do tego człowieka, śmiech z jego głupoty, pobłażliwość, zaciekawienie też. Złość wiąże z agresorem a ja tego nie chcę, by agresor dla mnie jakoś zaistniał. Uwaga idzie też na mnie, na niwelowanie ewentualnego skutku (krzywdy). Tak tez można, nie dokopuj sobie. Nie ma schematów, nie jesteśmy robotami. Fajne są takie schematyczne post-terapeutyczne gadki "niedobrze, że nie czuję złości, ludzie czują złość, jestem jakaś zła, inna", ale to bzdura. Bądź dobra dla siebie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku