Forum dyskusyjne

RE: Iga też Ciebie lubię,bo pracujesz nad sobą i jeste

Autor: chellunia   Data: 2017-12-11, 00:10:13               

Chciałabyś być lubiana, szanowana?

A za co mam Ciebie lubić? Za hejty? Za arogancję? Za przypisywanie swoich wad mojej osobie? Za nieopisaną zawiść? Za wyśmiewanie? Za nieszanowanie poglądów inych?

Żadna terapia nie wyleczy Ciebie z egocentryzmu, narcyzmu i stawiania na swoim za wszelka cenę. To charakter, który niszczy wszystko wokół Ciebie. Zwykła Pycha.

Nawet z ludzkich chorób się cieszysz. Potworne!
Zaglądasz ludziom do kieszeni. Dyskredytujesz talenty, pozycje. Nie uznajesz autorytetów. Przeciez jestes okaleczona. Nie widzisz tego?A przecież to Ty przeszłaś terapię-nieskuteczną jak widać.

A to że nie jesteś w stanie pojąć, że można kogoś kochać i odejść? Można. Nawet trzeba, bo nikogo nie zmusisz do miłości ani przyjaźni.

Moje dzieci są już na swoim. Zdobyły wykształcenie i bardzo starały się usamodzielnić bez udziału ojca niestety:( Pracują.
Spełniłam swoje powinności wobec rodziców, dzieci. Chorej na alzheimera matki nie oddałam, pracy nie straciłam.

Znam swoja wartość. I żaden troll, chociażby dostawał nie wiem jakiej sraczki, mi tego nie odbierze.
Może powiedz, co Ty dałaś swojej rodzinie? Siedzisz od dekady od rana do wieczora na forum. Co dałaś córce, małżonkowi? Zapewne to jego rolą była troska o dziecko i jego przyszłość.

Na trudne pytania odpowiadam tylko tym, do których mam zaufanie. A o teraźniejszym źyciu nie powiem nic, bo byś się zatrolliła na śmierć :):)

Iga, jeżli jest prawdziwa, wkracza na drogę poszanowania swojej godności. Nie jestem wrogiem prawdziwej Igi. Wiem, z czym będzie musiała się zmierzyć,jeżeli będzie chciała zawalczyć o siebie. Jeżli znajdzie siłę, bo to nie jest proste. Jeżeli rozstrzygnie sprzeczności, pójdzie dalej.

Nie jest prawdą, że jej nie lubię. Współczuję, bo wiem jak sie żyje z przemocowcem, który wie lepiej i żąda dla siebie bezwzględnego posłuszeństwa bez poszanowania drugiego człowieka, bo mu tak wygodnie. Iga się jeszcze mota, tak jak ja się motałam. Wypiera oczywiste fakty.

Mój przypadek Fatum jest dla Ciebie ciekawy, bo niepojęty. Myślę, że nie byłoby Ciebie stać na przejście takiej drogi.





Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku