Forum dyskusyjne

RE: Runęło poczucie bezpieczeństwa Iguni ........

Autor: sams2   Data: 2017-11-26, 19:40:14               

To że poszłam do terapeuty, to nie znaczy, że poszłam na terapię.

Chyba tak. Jak dla mnie to też rodzaj odpłaty- ty marzysz o kochance a ja cię -symbolicznie - zdradzę za twoimi plecami. Ukrywasz terapię niczym faktyczną zdradę, prawda? Symbolicznie - używając terapeuty- odpłacasz mężowi za jego fantazje.
Ale większość pacjentów zaczyna od myslenia życzeniowego, poważne podejście do pracy przychodzi z czasem. Ja myślę że świat ci pokazuje że czas na zmiany. Nie chodzi o zmiane na powierzchni (być/odejść, behawior) ale zmianę wewnętrzną, przebudowę postrzegania, rozszerzenie. Czy jesteś do tego gotowa, czas pokaże.

Raczej porady, jak nie zwariować i jak się poczuć w tym całym chaosie lepiej.

A cały czas twierdzisz że w sumie fajnie było i nic się strasznego nie dzieje :). AlAnon zaczyna od "przyznaję, że nie daję rady, że jestem bezsilny". Więc przyznaj się do bezsiły. Tak naprawdę to ogromny krok naprzód. Nie masz wpływu na fantazje swojego męża ani na to, czy cię zostawi.

Facetom się wydaje że wiele partnerek świadczy o sile i wartości. Tak nie jest, ale może on potrzebuje dowartościowania. Facet koło 40 dojrzewa i stwierdza że seks to wyłączność i czułość. Odkrywa jakby punkt widzenia Animy. Ale musi do tego dojść sam. Jest też tantra, jest uważność w seksie. Może tego wam brakuje? Gdzie nie ma jakości i bliskości jest może marzenie o ilości?
Jak dla mnie takie męskie fantazje świadczą o dystansie i niepewności wobec partnerki. Coś w stylu: niech ktoś inny wejdzie między nas, poczuję się pewniej. Pytanie też mi się nasuwa: kto patrzy na taki seks i kto ocenia? jak sadzisz- kto de facto jest odbiorcą takich wymarzonych wyczynów twojego męża? Dla kogo on to robi? Przed kim udowadnia męskość?

Kiedyś słyszałam taki tekst alkoholika "kiedyś sypiałem z wieloma kobietami i nie wiedziałem co to seks, teraz sypiam z jedną i nareszcie wiem".

Tak Fatum mamy seks we dwoje, bez osób trzecich.

A zastanawiałaś się dlaczego tak właściwie propozycje męża cię drażnią? Co w nich tak bardzo cię boli? Dlaczego nie chcesz się zgodzić na to, żeby poeksperymentował -bez ciebie? Jakie jest dno twojej postawy? Tylko nie gadaj o zasadach, normach i zdradach. A czy mówisz mu o wzięciu kochanka, jeśli masz takie fantazje? I co on na to, gdybyś miała ochotę na seks z kimś innym? Masz takie fantazje? Chciałabyś? Dlaczego nie? Dlaczego tak?

Oczywiście ja nic nie wiem, takie pytanie mi się nasuwają w związku z tym co piszesz.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku