Forum dyskusyjne

do Felki, Chellunii, Fatum i wszystkch ...

Autor: Iga112   Data: 2017-11-25, 13:16:03               

Felko czuję że mnie rozumiesz. Dziękuję, to dla mnie ważne.

Ale też potrafię zrozumieć punkt widzenia i Sams i Chellunii i Fatum. Z boku to wygląda tak: Facet jest przemocowy do tego zboczony erotoman. Więc w chol..e z nim i po co ona z nim jest. Tylko, że ten przemocowy facet był od zawsze i nauczyłam sobie radzić z jego charakterem. I o tym też pisałam że "pochwalił" mnie terapeuta i powiedział, że super sobie z tym radzę. No cóż ludzie nie są idealni, mój mąż też nie jest i ja go akceptuję.
Jego preferencje seksualne są nowością. Jak to ugryźć żeby był i wilk syty i owca cała. Potrzebuję wsparcia, bo ten temat niejako mnie trochę wyniszczył psychicznie. Do tego dochodzą jakieś moje stare lęki, więc poszukałam specjalisty.
Fatum wciąż mówisz, że dokona się we mnie zmiana i zacznę chcieć czegoś innego. No nie wydaje mi się. Nie jestem ciemiężoną żoną, która przechodzi pranie mózgu i teraz fachowiec to odkręci.
Chellunia to, co dla Ciebie jest nie do przełknięcia dla mnie może być całkiem zjadliwe. Były sytuacje, że poczułam niechęć do męża, ale była to chwila. Ogólnie myślę, że zwariował i że to minie. Jeśli zacznie mieć kochanki, no to już inna sprawa. Ale tak nie jest.
Po spotkaniu z psychologiem czułam się trochę smutna i sprowokowałam rozmowę na temat zdrad. Powiedział mi, że dla niego seks to rodzaj zabawy i nie ma nic wspólnego z uczuciami. To że chce inne, to nie znaczy że jestem dla niego nieważna lub mało ważna. I zrobiło mi się po tej rozmowie lepiej. Więc nie wiesz Chellunia czy on mnie kocha czy nie. Może kocha po swojemu.
P.S. Chellunia zawsze będzie ci ze mną coś nie pasować. Od początku mówiłaś że ja jestem wymyślona. To chyba taka reakcja obronna przed przyznaniem się do błędu (nie gniewaj się że tak myślę). Ale dzięki za bystrą babkę. Nooo jestem bystra od urodzenia, już tak mam;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku