Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: Adamos325   Data: 2017-11-19, 22:24:17               

Nie napisałem że związek sąsiadki był taki sam! - tylko podobny - o seksie za dużo nie wiem - ale mogę iść zapytać ;)
Też tak był że on miał kochanki, lubi kobiety, chętnie je zabierał i woził np. samochodem, jak jechał do pracy. I nawet jak tych kochanek nie miał - to mówił że ma, bo widział że to wywoła w niej uczucie zazdrości. On to swoją żonę nawet kochał, wszystko dla niej robił,jak coś było potrzeba - no ale inne kobiety też lubił! A wiedział że ona i tak wszystko przyjmie i mu wybaczy - dlatego tak mógł sobie zagrywać. I obydwoje byli bardzo inteligentni - tylko on trochę bardziej :) Ona potrzebowała jego uczuć - a on to wykorzystywał trochę, choć może nie całkiem perfidnie - bo jak piszę, Kochał swoją żonę, pomimo że miał inne kobiety.
Mieli troje dzieci, 3 dziewczyny - i nawet dobrze je wychowali, one szanowały ojca.
Ja ich nawet dobrze znałem, lubiłem, i nawet często tam bywałem - bo... korzystałem z ich usług, tzn. jego ;))) - on mnie często zabierał samochodem i podwoził do szkoły - a razem ze mną po drodze zabierał jeszcze chętnie inne kobiety ;) Oczywiście wszystko zachowywałem w dyskrecji - choć ją też lubiłem! Ona, uczuciowa, wrażliwa kobieta - a on inteligentny.
Pasuje to Iga do Twojego małżeństwa? :) I ona też często po cichu płakała, a czasami nawet głośno, jak już nie dawała rady.
Potem wyprowadzili dalej - ale zawsze pozostali moimi przyjaciółmi, najbliższymi sąsiadami - potem om dostał raka, w wieku 62 lat i zmarł, ona się nim opiekowała, on ją kochał - no ale teraz została sama, tzn. z córką i zięciem mieszka - i jego wspomina dobrze... Więc seks też musiał być trochę udany ;))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku