Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: Iga112   Data: 2017-11-19, 18:12:32               

Fatum
Rozumiem że proponujesz zmianę, abym stała się inna niż jestem teraz - może bardziej stanowcza, może bardziej asertywna.

Rozumiem też Felke, że trzeba pokochać siebie taką jaka jestem i zaakceptować.
Fatum proponuje zmianę, Felka akceptację.
Bastia natomiast mówi mi "Dziewczyno zajmij się sobą i swoimi sprawami i przestań wciąż zawracać sobie głowę mężem".
Wszyscy macie rację po części. Ale Fatum czy ja teraz mogę dokonać zmian w sobie i naraz stać się inna? Myślę że mimo wszystko jestem silna, bo nie dałam się ani zdominować ani zmanipulować. Jestem oporna na jego pomysły. Znalazłam tą siłę w sobie gdy jego propozycje zaczęły kłócić się z moimi zasadami. Kiedyś dla świętego spokoju godziłam się niemal na wszystko, ale były to błahe sprawy: jaką kupić kanapę lub gdzie jechać na wakacje. Przyzwyczaił się że o wszystkim decyduje i że ja jestem spolegliwa. Dlatego teraz zaskoczył go mój opór. Narazie jest spokój. Może dotarło do niego, że ja na nic się nie zgodzę. Ale oczywiście zostaje brak zaufania, świadomość że jednak nie ma miłości, brak poczucia bezpieczeństwa. Ale też tak jak mówię - zaczyna mi wszystko obojętnieć. W tym tygodniu wyjechał na dwa dni. Jeszcze niedawno było by tak, że siedzę i myślę co robi, czy spotkał się z kimś czy nie. Teraz nie czułam nic, zupełnie mnie to nie obchodziło. Nie dzwoniłam, nie czekałam, nie pytałam o nic.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku