Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: fatum   Data: 2017-11-19, 14:42:55               

Iga nie może pokochać siebie bezkrytycznie,bo jeśli to zrobi,to stanie się inną Igą (taką osobą,która jest osobą w 100procentach asertywną i nie rezygnuje z dobra dla siebie).Jakie to jest dobro dla siebie samej to można poznać na terapii lub czytać w Internecie.Jedno jest pewne,że psychologiczne poznanie siebie często budzi lęki i strach.Dlatego nie każdy chce zrozumieć siebie,bo po pierwsze boi się nieznanego (nowej siebie)!,oraz boi się,że będzie musiał wziąć większą odpowiedzialność za nową siebie.Starą siebie zna (mimo,że starej siebie nie kocha,ale dobrze zna i nie ma lęków i strachu)!Stara Iga będzie czuła się komfortowo,bo nic nie musi ze sobą robić.Lepiej niech inni pracują nad sobą)!C.d.n.,o ile zauważę,że ta "zużyta" stara Iga pragnie być nową,bo czuje,że stara Iga jest ciągle w rozkroku i chyba warto to zmienić.Jednak strach,lęk i oszukiwanie siebie samej są codziennie górą.Nowa Iga może się narodzić,ale tylko wtedy,gdy zrujnuje starą Igę.Materiału o nowym człowieku,który zapragnął być nim (nowym)! w Internecie jest dużo.Niektóre treści są trudne do zrozumienia bez praktyki (doświadczania krok po kroku)!,ale pomóc może terapia grupowa lub indywidualna.Kto wkracza na nową drogę będzie innym człowiekiem.Jeśli się za pięć minut nie wycofa,co świadczy o tym,że chce tkwić w starych schematach,być po prostu starą Igą.Nowa Iga narodzi się tylko wtedy,gdy będzie do tego przymuszona.Moim zdaniem potrwa to jeszcze trochę czasu.Około pięć lat!Albo rok,gdy zechce być Nową Igą.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku