Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: sams2   Data: 2017-11-15, 16:11:47               

Zawsze "wiedziałam" że jest niedojrzały, duży chłopiec...ale czy ja taka święta, nosząca krzyż? No nie wiem. Ta jego niedojrzałość nic mi nie robiła dopóki nie zaczęła godzić w moją wartość. ... Straciłam poczucie bezpieczeństwa i stąd płacz, zazdrość, strach.

I jeszcze jedna myśl: że ta jego niedojrzałośc to był twój kawałek w nim umieszczony. Tj przeżywałaś swoją niedojrzałość (ja=świadoma matematyczka) przez niego, bo może ten kawałek swój gdzieś zgubiłaś- dlatego się z nim związałaś, bo on tego ma dużo. A teraz ten mechanizm przestał działać- nie dlatego, że on jest coraz bardziej zły ("niedojrzały) a dlatego, że odnalazłaś ten swój kawałek niedojrzałości/głupoty/niewiedzy/szaleństwa/nieokiełznanego/niepewności etc w sobie (piszesz: "straciłam poczucie bezpieczeństwa"). Więc ten brak poczucia bezpieczeństwa, bezradność, jest błogosławieństwem, bo możesz mu się przyjrzeć i uznać za swoje. Terapia nie prowadzi do "umocnienia", mocnego wycięcia czego się nie chce, ale do uznania wszystkiego co wewnątrz jest, łacznie z bólem, bezsiłą, szaleństwem, irracjonalnym - i to dopiero daje power.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku