Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: sams2   Data: 2017-11-15, 16:01:59               

"Ta jego niedojrzałość nic mi nie robiła dopóki nie zaczęła godzić w moją wartość. Czy to źle? Czy to nie jest normalne? No właśnie terapeuta mówi że moje reakcje są normalne."

Zaraz, nie mieszajmy do tego zła/dobra ani norm. To jest ten moment o którym piszę- w którymś momencie przysypane "ja" zaczyna się budzić i ma dość. Ma dość bo zostało zignorowane- przez ciebie. Budzi sie gniew na pominięcie istoty, wartości, duszy. To co mówi (złością, smutkiem, lękiem) to niekoniecznie twoje świadome Ja. To coś puka i chce żeby mu otworzyć. Bo bez tego głosu żyć sie nie da, da się jedynie udawać, że się nic nie dzieje.

Co do terapii małżeńskiej.
Niekoniecznie. Rodzina to jest system. Zmienia sie jeden element, zmieniają sie inne. Dostosowują się. Może twojemu mężowi ciąży już rola chłoptasia i twoja ewolucja będzie dla niego wskazówką, impulsem. Zakładasz że ty jesteś zdolna do zmiany a on nie- to nieprawda, on też jest płynny a nie statyczny na wieki. On też się zmienia, dojrzewa.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku