Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: Iga112   Data: 2017-11-15, 13:46:23               

Wszystko czytam co piszecie, myślę nad tym. Nim mnie nie zniechęca. Felki listy są dla mnie ciepłe jak i Adama.
Felko drażni Ciebie jak piszesz, że ja uciekam od przepracowania swoich lęków a chcę się skupić na ratowaniu związku. Bo nie widzę związku między moimi lękami a sytuacją obecną w moim małżeństwie. Jeżeli terapeuta powiedziałby że jest, to dla mnie sprawa byłaby prosta.
Nie wiem czy jestem gotowa przerabiać teraz swoje lęki, swoje jakieś tam poczucie winy. Że mogła ich zatrzymać (rodziców), że nie pojechałam, że skłamałam że muszę się uczyć. Dużo, naprawdę dużo sama sobie uświadomiłam. Dużo osiągnęłam. Kiedyś bałam się wysyłać syna do przedszkola, bo myślałam, że stanie się tam coś złego. Dziś już tego nie ma. Mój syn miał w październiku wypadek w szkole, rozciął kolano na w-fie. I nic rano nie wskazywało na to, że wydarzy się coś złego. Wiem, że pewne rzeczy wydarzą się bez mojego udziału, wpływu i nie da się ich uniknąć.

Adam ja otworzyłam się przed terapeutą od razu, tak jak bym znała go całe życie.

Sams, Felka, Fatum wiem jak to wygląda z boku. To prawda, że mój mąż ma przemocowy charakter. On się tak ze mną mocuje od początku, bo inaczej nie potrafi. Ale moja natura buntownicza nie pozwala mu "rozwinąć" się w swoich działaniach. Robię co chcę i jego gadanie spływa po mnie, jak po kaczce. Pomysły erotyczne mojego męża, które pojawiły się wiosną - tak trafiają w moją wartość, bo czuję się nieatrakcyjna. No i straciłam zupełnie poczucie bezpieczeństwa i jest mi z tym źle.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku