Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: feelka   Data: 2017-11-15, 11:24:13               

Dzięki za Wieszczów, no troche mnie poniosło ;)

"Wielokrotnie czułam Twoją empatię do piszących. Jak nie kochasz ludzi?! Jesteś życzliwa dla ludzi, nikomu nie ubliżasz, nie wynosisz się, nie przekraczasz granic"

A ja wielokrotnie pisałam, że empatia, życzliwość, nie przekraczanie granic - mogą być wyuczone, "wytresowane" wręcz. Choć rzadko to się zdarza (tak, jestem b. rzadkim przypadkiem :)- więc rozumiem że w głowie się innym nie mieści.

Tak trudno zrozumiec - że dziecko miało, MUSIAŁO to mieć dla rodziców i sąsiadów ( empatię, zrozumienie, wspołczucie, życzliwość, szacunek itd) -
ale przecież w maluszku pilnującym tych cnót dla rodziców, rodzeństwa i świata - w małym maluszku nie zmieściły się już te same uczucia dla siebie? jak roczne dziecko ma dbać o siebie i innych jednocześnie, jak dać jeden cukierek komuś i sobie? nie wymagajmy od niego sprytnych kompromisów oraz wybiegu: no dobra.., raz mi raz tobie... :)
Jak TAM jest "wszystko" to TU, dla siebie, jest "nic". śmierć.

No, coś za bardzo dziś daję się ciagnąć za język, a to wątek Igi. pa

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku