Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: feelka   Data: 2017-11-15, 10:48:51               

Skąd wiem? czułam, wiele razy to czułam, niestety licząc czas czucia w sekundach.. Czułam to w czasach gdy jeszcze właściwie nic nie czułam. Dlatego to był i jest mój kompas. Czułam tę wolność - gdy kocha się siebie bezwarunkowo, czułam tę pewność, tę radość, ten spokój, to rozluźnienie mięśni..., jak łyk chłodnej wody w skwar, jak woda życia z baśni..., jak bezwarunkowa miłość Stwórcy; akceptacja siebie w której się kąpiesz, pluskasz.., i jednocześnie tarcza i siła z kórą wyruszasz w świat.
Czułam czasem gdy o tym czytałam , czułam gdy "słuchałam" Magdalleny, jej "kazań o miłości" :), te moje poruszenia serca nie mogły mi kłamać :)

No i wiem też z tego co osiągnęłam, dzieki stopniowemu polubianiu siebie - od nienawiści do siebie ( mającej wyraz w dysmorfofobii i fobii społecznej, oraz depresji ) - nie mam już depresji, fobii gdzieś jeszcze resztki; chyba już poziom przeciętny, zerowy, nie na minusie grubo poniżej zera (ale sukces he he, ludzie go mają za darmoszkę..., od rodziców). Więc wiem namacalnie że ten kierunek działa, uzdrawia, rozluźnia.

Ale z poziomu zero, neutralnego - chcę się pławić w swojej własnej akceptacji siebie jak w ciepłych promieniach..., bo tylko taka - mam ochotę wyciągać ramiona do ludzi, zwierząt, przedmiotów, Boga. Czuję to. Na zaś.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku