Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: sams2   Data: 2017-11-14, 09:30:28               

Iga,
Terapeuta ma obowiązek to sprawdzić. Widać powiedziałaś coś takiego co go zastanowiło. Ja też jestem czuła na taki temat i tego terapeutę rozumiem. Kobiety w związkach przem. mają na przykład tendencję do przyjmowania winy na siebie. Pytają "co ze mną nie tak" - tak jak ty.

Co do urabiania. Nie ma takiej siły żeby urobić, bo jeśli by była terapia trwałaby 5 min i wyszłabyś na stałe urobiona. Ja raczej miałam na myśli to że on zadawałby pytania w tym kierunku opóźniając twój własny proces. Ja tak miałam gdy terapeutka ubzdurała sobie że jestem DDA. No, nie jestem, na każdej sesji było prostowanie za moją kasę. Ale jakieś tam presupozycje ma każdy terapeuta, tego nie da się uniknąć.

Nie ma złotego środka, jest proces. Nie ma też odpowiedzi jednej ani jednego tematu do przerobienia. Ja myślę że to że straciłaś rodziców może powodować to, że bardzo boisz się utraty ale także to, że ktoś ten lęk wykorzysta naruszając twoją godność.

To była jedna konsultacja (sprawdź terapeutę!). Terapia wygląda trochę inaczej, to kontakt o wiele głębszy. To są (powinny być) twoje tematy. Więc jak masz problem z rodzicami to właśnie o tym będziesz mówić. Z jednej strony pacjent pracuje w dużej mierze sam i musi chcieć pracować mimo bólu, z drugiej- jeśli nie czujesz że to ten terapeuta to może jest inny? Bo chęć "naprawienia związku" pewnie jest, skoro zdecydowałaś się na konsultacje. Tam się coś złego dzieje skoro pomocy szukasz.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku