Forum dyskusyjne

RE: Czy terapia w moim przypadku ma sens?

Autor: sams2   Data: 2017-11-13, 22:19:31               

Iga,
Inni nie pójdą na terapię za ciebie więc branie pod uwagę zdania innych jest zbędne. Piszesz, że boisz się że zostawisz męża po terapii- w pewien sposób czujesz moim zdaniem że powinnaś to zrobić (że jest taki kawałek ciebie który chce to zrobić). Z jakiegos powodu na konsultacje poszłaś i to juz coś mówi.

To co mnie razi to to, że terapeuta już jakoś wydał wyrok a oni nie maja monopolu na wyroki co jest "normalne". Że ma jakis plan, żeby cię ustawić pod swoje widzi mi się. Ale może tylko mi sie wydaje.

"Chcę zrozumieć mojego męża. Chcę poznać przyczynę."

Ty jesteś przyczyną. Nie ma żadnej innej przyczyny. Tylko siebie trzeba zrozumieć. Zrozumienie siebie jest drogą do zrozumienia całej reszty. Nie męża masz ratować ale siebie. Żadnego męża nie ma - jest nauczyciel który pokazuje ci gdzie rany są i że trzeba je opatrzyć. Nie jest tak, że jest jakaś obiektywna prawda albo norma wg której trzeba  żyć i patrzeć czy odchylenie nie jest za duże. Są za to twoje oczekiwania, twoje marzenia, twoje plany, twoje rany, twoja twarz, twoje wszystko. Odpowiadasz przed samą sobą a nie "normami społecznymi". Przed swoją śmiercią odpowiadasz. Spójrz jej w twarz.

Ale będzie konflikt- bo różne twoje kawałki będą mówiły co innego. Ale we wszystkie głosy warto sie wsłuchać. One wszystkie mądre.

Ja tu niewiele pomogę, bo sama jestem w czarnej d.pie, kompletnie rozwalona na kolejnym progu więc w formie, ale powodzenia życzę, w terapii czy bez niej.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku