Forum dyskusyjne

Beznadziejna sytuacja. Pomożcie bo wariuje.

Autor: dzoanadzoana   Data: 2017-11-08, 14:14:20               

Witam... Może to pomoże. Nie mam sie gdzie wypłakać, z kim pogadać.

Jestem a raczej byłam z mężem 8 lat
Małżeństwo z wpadki. Ja go kochalam on mnie nigdy. I w koncu powiedziałam dosc. Po szczerej rozmowie on mi powiedział, ze dla niego miłość sie nie liczy, a co to takiego? Zebym sie nie zachowywala jak rozkapryszona gowniara bo zycie to nie bajka. Po co miłość jak jemu jest dobrze jak jest. Pracujemy, mamy dwójkę dzieci, w domu wszystkim ja sie zajmuje I dla niego jest git. Nie potrafił zrozumiec, ze dla mnie na pierwszym miejscu jest kochac i byc kochana. Ale temat zamkniety. Juz zamkniety. Rozstaliśmy sie juz nic całkowicie nie czuje choć jeszcze oficjalnie nie jesteśmy po rozwodzie bo nie mam na to siły.
Dlaczego nie mam siły?
Bo jestem nieszczęśliwie zakochana.
Tomka poznalam na pewnej grupie w sieci. Zaczepil mnie, zaprosil do znajomych. Nie zrobiło to na mnie wrażenia. Ale przyjęłam po czasie zaproszenie. Napisal ze dziekuje za przyjecie
Pomyslalam sobie spoko i nic.
Komentowalismy sobie na grupie i juz. Następnego dnia znow napisal na priv i od tego sie zaczęło. Od słowa do słowa. Pisaliśmy coraz więcej
On mi sie zwierzył ze swojego zycia
Ja ze swojego. On po rozwodzie, zostawił wszystko dla kobiety ktora pokochal. Przez 2 lata spotykali sie az w koncu on sie rozwiódł. Rzucil wszystko a ona po tym sie wycofala. Kocha, cierpi ale nie odeszla od meza. Jej maz kilka razy dowiedzial sie o zdradzie ale wybaczyl i nadal sa razem. Chociaz podobno tylko na papierku ale mimo ze minely juz 3 lata ona nadal nie jest gotowa od niego odejsc. Tomek stawial jej ultimatum, prosil, blagal, blokowal ale to nic nie dawalo. Po kilku dniach znow wracala, pisala od innych a on znow wracal
I tak w kółko.
W miedzyczasie u nas rozwijalo sie cos wspanialego. Po 3 tygodniach sie spotkaliśmy
Dodam, ze spotkania sa utrudnione bo mieszkamy w innych krajach bo on wyjachal z Polski 17 lat temu i mamy do siebie ponad 700 km.
Spędzilismy ze soba wspaniala noc
Do tej pory mam ciarki jak sobie przypomne. Od spotkania pisalismy caly czas. Spalismy po 2 godziny. Gadalismy nawet po 6 h dziennie bez przerwy po to aby sie rozlaczyc i zaraz znow zadzwonic. Zaniedbalismy wszystko. Zwariowalismy po prostu na swoim punkcie. Ahhh..
Po miesiącu pojechalam do niego ma 4 dni. Spedzilismy je cudownie ale czułam ze jest cos nie tak
Chodzilo o nia. Domyslalam sie, pytalam ale mowil ze ok. Ze jest zmęczony itp
Ok, staralam sie uwierzyć. Po wyjezdzie mimo, ze wczesniej mówił mi kilka razy dziennie, ze mnie kocha skonczylo sie to. Mowil mi tylko ze mnie kocha w odpowiedzi na moje "Kocham" nigdy sam z siebie. Oczywiscie pytalam sie dlaczego. To mowil tylko "no co Ty." Wydaje Ci sie, naprawde...? I tak wogole..
Mial straszne zmiany nastrojów
Jednego dnia byl kochany jak nikt inny, drugiego prosil zebym dala mu oddychać ze jest mnie za duzo i to sie robi meczace
Nastepnego znow mogl gadac ze mna godzini i to byla taka huśtawka.
Przyznal sie ze nie moze zapomniec o tamtej. Ze ona pisze do niego i strasznie go to dreczy. Rozmawialismy o tym duzo

Po miesiącu znow sie spotkalismy. I znow cudownie spedzilismy weekend.
Choc ja prosilam zeby w koncu jakoś sie okreslil. Ale w sumie jak mozna sie okreslic po 3 miesiacach znajomosci
Ja sie tak zakochalam ze doszlam do tego ze jestem w stanie rzucic wszystko, zabrac dzieci i wyjechac do niego. A on zaczal mnie odsuwac
Zaczal bo "tamta pojawila sie juz mocniej" po 8 miesiącach niewidzenia choc mieszkaja w jednym mieście spotkali się. Spedzili ze soba cala noc w knajpie siedząc i rozmawiajac. Tomek powiedzial, ze cudownie spedzili czas. Przyznal mi sie do tego po 2 dniach jak ja już, ze tak powiem przyparlam go do muru bo coraz bardziej mnie odsuwal od siebie
Choc juz od miesiąca mowil ze nie może o niej zapomniec. On blokowal ja zeby nie miec kontaktu a ona dzwonila od kolezanki. Odblokowal, pisali i znów blokowal bo nie byla w stanie sie okreslic. Ona chyba czula, ze go traci i dlatego postawila na spotkanie. I to odzylo. Tak ze mi powiedział żebym sobie darowala bo wybiera inna
Chociaz ona nadal nie odeszla od meza. I mowi ze nie jest gotowa, ze potrzebuje czasu. Ze chodzi do psychologa i żeby poczekal az zakończy sesje. Co jest bez sensu teraz jak sie spotkali. Moim zdaniem strasznie nim manipuluje. Mowi ze chce z nim byc, ze cierpi ze nie sa razem ale nic nie robi w tym kierunku. Ja postanowilam sie usunac bo Tomek jasno określił, ze będzie na nia czekal nawet jak ma czekac do konca życia
Mowi, ze wierzy we wszystko co ona mowi, ze wierzy ze beda razem po to aby za chwile powiedzieć ze on to juz nigdy szczesliwy nie bedzie. Mi powiedział ze jestem cudowna, ze wie ze mnie skrzywdzil
I prosi zebym go nie zostawiala. Ale mimo wszystko ze mnie kocha, i jestem wspaniala to " tamta" wygrala
Ja nie potrafie sie odciac. Nie potrafie bo wiem, ze tamta nie zostawi męża
Nie chce stracic tego co nas łączy tylko dlatego ze Tomek nie jest w stanie odciac sie od tego wszystkiego. Wiem ze wszyscy bedziemy nieszczesliwi. Bardzo chcialam zeby Tomek mi po prostu powiedzial ze mnie nie kocha, ze bylam zabawka ze nigdy nie będziemy razem
Ale on powiedział, ze mi tego nie powie bo to nieprawda
Bo jestem czyms wielkim. I tak sobie zyjemy. On z nadzieja ze bedzie z tamta a ja z nadzieja ze przejzy na oczy i bedzie ze mna.
Chcialam sie odciac ale nie potrafie bo wiem ze jak tak zrobie to juz nie bedzie mial u mnie szans. Bo ja tak mam
Jak już koniec to definitywnie. I zrobilabym tak jak on juz w koncu by byl z tamta a nie potrafie bo tez ciagle mam nadziej. Bo to moja najwieksza milosc
Nigdy ale to nigdy tak nie kochalam.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku