Forum dyskusyjne

Takie zycie...

Autor: sernik   Data: 2016-11-19, 01:02:19               

Jak to jest, że zyjemy w potencjalnie pieknym swiecie, a wokol mozna zauwazyc tak duzo egoizmu, zgnilizny i nienawisci? Nie umiem patrzyc na te chore spoleczenstwo przesiakniete hipokryzja, falszem, zepsuciem. Odcinam sie od tego jak tylko moge. Ludzie rzadko kiedy rozmawiaja szczerze, zazwyczaj robia to kiedy chca zalagodzic skutki klotni albo kiedy sa pijani. Gapimy sie caly czas w swiecace prostokaty i szukamy w nich caly czas odpowiedzi na dreczace nas pytania, ktore sami sobie stworzylismy. Nie rozumiem na czym ma polegac zycie, skoro kazda bliska osoba jest w stanie wbic tobie noz w plecy w imie... wlasnie, czego? Dumy? Poczucia wiecznej prawdy? Pychy? Moznaby powiedziec, ze jedyna sluszna prawda w zyciu jest milosc, ale chyba jest ona mylnie postrzegana z innymi pseudowartosciami zycia czlowieka. Ludzie zakochuja sie w sobie, ale po 3-4 latach zrywaja ze soba. Ludzie maja rodziny, dzieci, ale po 25 latach malzenstwa odchodza od siebie. Czlowiek szuka swojej drugiej polowki bo mysli, ze da ona mu szczescie, ale ostatecznie wszystko co zostalo zbudowane na tym piasku z zamku wali sie i czlowiek jest jeszcze bardziej zagubiony niz byl. Rzadko kiedy mozna juz spotkac prawdziwa milosc, a wsrod mlodych ludzi? Zdrady, klamstwa, obluda, sex, wykorzystywanie. Gdzie tu miejsce dla prawdziwych dobrych emocji? I czym one wlasciwie sa? Takie prawdziwe emocje odczuwalismy bedac dziecmi, a teraz jak jzu cos czlowiek poczuje, to jest to wspomnienie tego czym bylo kiedys. Moze mam skrzywione spostrzezenia na temat rzeczywistosci i spoleczenstwa, ale chcialbym wlasnie to zmienic. Mam 26 lat, przede mna cale zycie, ale zycie w szarosci nie jest zyciem, ale meczarnia emocjonalna. Nie chce sie budzic codziennie rano z mysla, ze musze obcowac z pustymi emocjonalnie ludzmi. Widzialem tutaj watek o marzeniach. Ja mam jedno marzenie, chcialbym byc taki jak kiedys - wrazliwy dla innych, uczuciowy... kiedys te cechy byly dla mnie wielkim problemem, bo byly wrecz przesadne, ale teraz marze o tym, aby doswiadczych je ponownie, by poczuc sie znowu czlowiekiem, a nie zgorzkniala, wiecznie zdenerwowana imitacja czlowieka.

Nie potrafie odnalezc sie w tym swiecie. Czekam zniecierpliwoscia az to sie wszystko skonczy.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku