Forum dyskusyjne

Nieświadoma prowokacja

Autor: kasia3277   Data: 2016-09-13, 14:28:03               

Od kilku miesięcy uczęszczam na terapię w związku z nerwicą i problemach w relacjach. Niedawno usłyszałam od psychologa, że jego zdaniem nieświadomie prowokuję mężczyzn i ich złe zachowania ( dobieranie się, obrażanie czyli ogólnie mówiąc brak szacunku) i niektórzy wobec innych kobiet by się tak nie zachowali. Odebrałam to jako usprawiedliwianie wszelkich złych zachowań i i negatywną opinię o mnie. Moim zdaniem te sytuacje wynikały głównie z tego, że źle wybierałam swoich kandydatów na randki bo bardzo chciałam się z kimś związać. Do tego jeszcze zdaniem tej Pani niezależnie od tego jaki jest facet to na początku powinnam na niego patrzeć przez różowe okulary a ja coś słabo się zakochuję. Rozumiem, że powinnam być ślepa na to, że facet się dobiera, albo ma niemiły ton głosu, lekceważy to co mówię, mówi tylko o seksie itp. Ważne, żeby się zakochać :). Teraz przyszło mi na myśl, że takie słowa skierowane wobec ofiar przemocy mogły by sprawić, że osoba nie wniosła by oskarżenia bo przecież po pierwsze ona go prowokuje nawet nie zdając sobie z tego sprawy a po drugie skoro to początki znajomości to powinna być nim mocno zauroczona :). Nie wiem może ja się nie znam, ale coś mi tu nie gra i takie słowa nie powinny paść na terapii. Czy słusznie myślę?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku