Forum dyskusyjne

Dive

Autor: Lotkaaa   Data: 2016-05-11, 11:46:52               

Ja naprawdę Cię rozumiem Devi.
Gdzies w ktorymś watku napisałam, ze sto lat temu te ,,podchody" mężczyny do kobiety były bardziej przejrzyste. Oczywiscie zdrady czy romanse były zawsze. Ale jak juz mezczyzna uderzał do kobiety to miał na myśli raczej małżeństwo z nią. No dzis to zapomnij. Raczej taki gagatek się zastanawia po ktorej randce panienka pojdzie z nim do łożka. Kiedyś dziewiczosc (z obu stron) była cnotą, zaletą teraz wstydem. Nikt nie czeka z tym do nocy poslubnej. Wszyscy muszą się ,,wypróbować" . No i próbują się, wiele razy i zwieloma partnerami a i tak nie mogą trafić na ,,swego".
Dopisałam do tego momentu i zastanawiam się po co ja to piszę..... czasy się mieniają, obyczaje. Ok rozumiem parę, ktora jest ze sobą, tworzą powazny zwiazek, żyją jak rodzina, małżenstwo bez urzędowego potwierdzenia. Mają wspolne sprawy, mieszkaja razem i razem o wszystko się troszczą. Chodzi mi własnie o to, że facetom czesto wcale nie o to chodzi, nie o zwiazek, nie o bycie razem. Przejawiają typową postawę samca -jest obiekt godny pożądania to scigam (zabawa w zajączka). Dopoki obiekt jest tylko obiektem pożądania wszystko jest proste. Gorzej jak się okazuje, że obiekt ma mózg, ambicje, dążenia i żeby z nim być trzeba mu zrobić trochę wiecej w swoim życiu miejsca niż tylko w łóżku.
Z drugiej strony jesli panienka jest ,,tylko" przecietnej urody i nie jest za bardzo obiektem zainteresowania panow (ewentualnie może dostac z pięsci jak się do jakiegos uśmiechnie) to płacze, ze jest sama. i zazdrosci tym ładnym.

A jeszcze z innej strony jest tylu fajnych, mądrych mężczyzn na swiecie. Niedocenianych jak owe niepiękne panienki.

ech, bez pół litra nie rozbieriosz....

zaczynam chyba filozofować..... :(

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku