Forum dyskusyjne

RE: :)

Autor: nullo   Data: 2016-05-08, 22:03:45               

Devi, słuchaj, chciałem się z nią zobaczyć, niewiele brakowało. Na początku była zadowolona z tego. Ale jakieś półtora miesiąca przed wyjazdem ostro się pokłóciliśmy, bo ta zmienia plany i słaniała się różnymi wymówkami. Dla pożal się Boże przyjaciółek miałaby mnóstwo czasu, a dla mnie nie. Lekceważyła mnie mówiąc jakieś smutne historie dając mi do zrozumienia, że ja kompletnie się nie liczę, a to trzeba mieć historie tak traumatyczne jak II wojna światowa, żebym się liczył. To były czasy, kiedy dopiero rozpoczynałem leczenie i ona o tym wiedziała.

Wybaczyłem jej to ostatnio. Ale co z tego, skoro od blisko 2 lat nie chce do mnie nawet napisać czy przeczytać to, co jej napisałem? Uznałem, że to wina jej przyjaciółek.

Odciąłem się od tamtego środowiska. A tutaj to jestem właściwie neutralny do każdego. Na tyle, że nie wyobrażam sobie tutaj znaleźć choćby bratniej duszy. Rejestrując się tutaj wybiłem sobie to z głowy. Tam się spinałem, a tutaj nie potrzebuję, inaczej postępuję :)

W ogóle w internecie nikogo nie szukam. Próbowało się i to mi wystarczy :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku