Forum dyskusyjne

RE: hmmmm....

Autor: Magdallenabann   Data: 2016-05-03, 09:20:51               

Ja pitole, ale odwalilam kazanie:)
Teraz widze jakie dlugie, nooo ciekawe czy ktos przebrnie przez to...
Doda tylko ze jesli chodzi o te rzekomo "zdrowe kopniaki" - to jestem przeciwniczka.
Po pierwsze, nigdy nie wiemy jak wielkie jest cierpienie, rozgoryczenie i rozzakenie, danej osoby, wiec istniej ryzyko ze kopniemy, a ta osoba juz nie wstanie...
A po drugie, wierze ze miolscia, wyrozumieniem i dobrym slowem wiecej sie zdziala niz "kopem zdrowym".
I w ogole kto nam daje prawo zeby "kopy" rizdawac?
A jak sie mylimy....?
W rozmowie mozna werypikowac sady, a "kopniak" nie daje tej szansy.....Choc, czasami bywa ze jest potrzebny.
Ok, sama sobie pozaprzeczalam i teraz ide dzialac;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku