Forum dyskusyjne

RE: hmmmm....

Autor: siostradisel   Data: 2016-05-03, 07:02:46               

Divergent wg mnie nie chce pomocy w celu przełamania niechęci do rodu męskiego. Ona szuka kompanek do gardzenia chłopami. Pomaganie jej wg jej scenariusza można porównać do wspierania alkoholika poprzez towarzyszenie mu w piciu. Na pewno w ten sposób poprawi mu sie chwilowo jakość życia. Divergent w takich wątkach ma zapewne swój wentyl do upuszczania negatywnych emocji i przy okazji estradę do pobycia w centrum uwagi. Przy okazji jednak podkręca emocje i pogłębia problem.

Tłumaczenie bojowo nastawionej osobie, osobie w amoku, ze nie ma racji jest bez sensu. Bez sensu jest tłumaczenie divergent, ze faceci wcale nie muszą być potworami. Groch o ścianę. Tak samo zresztą bez sensu jest tłumaczenie nullo, ze sie kobiet nie bije i próba wchodzenia z nim w bieberową polemikę.

Myślenie, ze każdy kto bezpardonowo obraża innych jest zgubionym człowiekiem wołającym o pomoc jest szlachetne, ale bez sensu. W prawdziwym życiu takich osobników omija się z daleka. Tutaj co najwyższej wykorzystuje przedmiotowo, bo akurat zbluzgała kogoś, kogo się nie lubi. "Obrońcy" divergent uaktywnili się dopiero po tym jak zaczęła rzucać się do fatum. Tyle w temacie "szczerej troski" o uczucia przypadkowego forumowicza.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku