Forum dyskusyjne

Mężczyźni nastawieni tylko na przyjemności?

Autor: divergent   Data: 2016-04-29, 15:32:42               


Chciałabym poruszyć wątek na temat mężczyzn. Oczywiście panom nie spodoba się to co napiszę ale być może któryś wytłumaczy mi naturę swojej własnej płci. Tak czytam, słucham, obserwuję i od początku mam wrażenie, że mężczyźni chcieliby by ich życie to była wieczna zabawa. Że marzeniem każdego jest zarabianie grubej kasy bez wielkich wysiłków, ciągłe pochwały od wszystkich dookoła, relacje z kobietami oparte głównie na seksualności i bez perspektywy na przyszłość. Być może większości z nich po czasie ta beztroska się nudzi i na koniec biorą ślub i robią sobie dzieci ale to chyba raczej z poczucia osamotnienia i braku towarzystwa. Bo wiem jak to jest w przypadku mojego kuzyna. Ma facet 35 lat i siedzi sobie od 2 lat z dziewczyną, która go średnio interesuje bo wszyscy koledzy albo żonaci albo dzieciaci więc lepiej łazić ze swoją kobietą niż samemu, tak? Tylko, że jego życie jest puste moim zdaniem. Gruby kredyt na koncie, praca a potem dom i właściwie to taka z niego mróweczka. Poza tym jak tak obserwuje innych chłopaków w przybliżonym do mnie wieku to oni oczekują, że spotkają kobietę idealną. Piękność bez wad. Najbardziej mnie bierze żałość jak jakiś typek opisuje jak był zachwycony urodą swojej partnerki ale jak się pojawiły problemy i jak zauważył jej wady to nagle zaczęło się coś psuć. Czy to nie jest niedojrzałe podejście do tematu? Ja mam wady, ty masz wady, wszyscy kur.. mają wady więc czemu nie akceptujesz ich u kogoś na kim Ci przed chwilą zależało? Te wszystkie związki są coraz częściej płytkie. Płytkie jak nocnik dwulatka. Jestem zdania, że najbardziej wartościowe relacje powstają na bazie przyjaźni. Zaufanie, szczerość i uwaga to są te składniki podstawowe. Tylko przecież widzę jak młodzi mężczyźni interpretują przyjaźń. Friendzone... Bo przecież trzeba jak najszybciej dobrać się do majtek zanim będzie za późno i dziewczyna uzna, że jesteś nijaki i nie pociągający. Może coś w tym jest i faktycznie kobiety lecą na takich, którzy z lekka olewają wszystko ale jak długo takie coś trwa? Taki płytki romans? Powiedziałabym, że na początku nie musi tak ludzi do siebie ciągnąć ale niestety to kolejna rzecz jakiej moi równieśnicy nie pojmują. Albo mu się podoba kobieta od początku albo niech spada. O ile taka znajomość trwa długo bo dwie osoby mają ze soba ciągle styczność np. w pracy to może coś się między nimi zmienić ale jakoś wątpię żeby facet nagle się zainteresował kobietą, którą traktował jak koleżankę (i nie chodzi mi tutaj o to, że może być brzydka jak noc). Nie wiem jak Wy ale ja spotykałam wielu płytkich, pustych facetów, którzy mieli tylko ambicje by czerpać z życia rozrywkę i nic więcej. Takich niedojrzałych grzdyli. Dlatego na dzień dzisiejszy na nie widzę w związku z mężczyzną czego bym szukała w relacji z drugim człowiekiem. Za dużo w życiu doświadczyłam takich relacji- ochłapów zamiast tych wartościowych. Na koniec takie pytanie. Wiem, że kultura zmusza mężczyzn do ukrywania emocji ale co jeśli ktoś taki jak ja wierzy, że ktoś się przejmuje kiedy to jest widoczne? Bez tego na przykład taki dowolny mężczyzna z mojej rodziny jest szorstkim dupkiem. Potem oczywiście słyszę choćby od swojego ojca, że jestem szorstka. Nie będę wylewna i uczuciowa dla ludzi, którzy wydają się mieć wszystko w d.. To na tyle na razie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku