Forum dyskusyjne

kobiety to zuo

Autor: Bautan   Data: 2015-12-13, 13:39:01               

Witam. Chciałbym przedstawić moją sytuację i prosić może nie o radę lecz kilka słów apropo funkcjonowania życia. Mam nadzieję że komuś się będzie chciało znowu czytać ludzką niezaradność... zatem enjoy...

Mam 22 wiosny na chwilę obecną. Chciałbym teraz nawiązać do dawnej przeszłości. Mając 14 lat "pokochałem" dziewczynę. Przez smsa zgodziła się ze mną chodzić no i tak się zaczęło. Kilka dni później pierwszy pocałunek z języczkiem, kilka miesięcy później pierwszy seks, wspólne wyjazdy za granice z zespołem ludowym do którego oboje uczęszczaliśmy, spacery po bułgarskiej plaży o zachodzie słońca w wieku 16 lat (co uważam za dziwne, gdyż wtedy inni uczyli się sikać). I tak minęło 5 lat razem. Skończyło się bo mnie zdradziła z pewnym osobnikiem z którym ma teraz dziecko. Przez resztę lat użalałem się nad sobą że jestem zbyt romantyczny i próbowałem podbudować we mnie testosteron co się zakończyło psychologiem. Przez te 3 lata piłem i próbowałem się zakochać tak samo w innych kobietach lecz miały mnie za wariata i "usuwały z facebooka" :D. Kilka miesięcy temu zorientowałem się że tego już nie będzie z żadną inną kobietą, zacząłem patrzeć na świat oczami. Pije nadal dosyć sporo bo 5 browarków wydaje mi się normalną opcją na spędzenie wieczoru ze znajomym, który z resztą podobnie uważa. O to w tym wszystkim chodzi że próbuję porozmawiać normalnie z kobietą, o zainteresowaniach, koncertach, jak się czuje, ona tak jakby syczy na mnie i w głowie mi zachodzi myślenie "ona chce być zdobywana a na prawdę nic nie przeżyła" i tak myślę o każdej kobiecie. Kiedy siedzę w pubie przy barze i kelnerka podejdzie do mnie i się zaczyna gapić, zaczynam zadawać pytania, interesować się nią, po kilku minutach rozmowy odchodzi z taką pogardą jakbym jej krzywdę zrobił że zaczęła mi się podobać. Niestety mam takie podejście do wszystkich dziewczyn i nawet nie raz już słyszałem określenie że jestem gejem, co mi dużo do tego brakuje, mam teraz odrazę do wszystkich ludzi, najlepiej jakby mi nie wchodzili w drogę i zajęli się sobą. W każdym bądź razie mam straszny mętlik w głowie na dzień dzisiejszy i nie wiem co ze sobą zrobić. Oczywiście nie rezygnuję z przyjemności jak koncerty, wyjście do pubów, granie w cokolwiek, praca lecz w każdej sekundzie życia czuję się samotny jak Wilson na środku oceanu który uciekł Tomowi Hanksowi z tratwy.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku