Forum dyskusyjne

tesciowa

Autor: boudicca666   Data: 2014-11-06, 20:13:54               


Hej! mam problem z tesciowa, jak w tytule. Czasem mnie to przerasta. Zaczne od tego, ze od poltora roku mieszkam z moim narzeczonym i jego rodzicami. Moj narzeczony jest obcokrajowcem, mieszkamy w niemczech. Wczesniej mieszkalam u mojej rodziny ale za namowa przyszlej tesciowej wprowadzilam sie do nich. Moja tesciowa ma problem z zaakceptowaniem mnie. Najgorsze jest to, ze czasami potrafi byc jak przyloz do rany, a na drugi dzien niesamowita zmiana. Butuje mojego narzeczonego, kiedy mnie nie ma w domu. Tak bylo przynajmniej kiedy rozwazalam polroczny powrot do kraju. Nasz plan byl- bedziemy sie odwiedzac przez ten czas, wiadomo, zwiazek na odleglosc to nie bajka ale ona zamiast wesprzec, lub nic nie mowic, przychodzial bezczelnie do niego i tlumaczyla, ze to nie ma sensu na odleglosc. Ze musimy sie realizowac zawodowo itd. Mowila, dopoki nie dostala ochrzanu od niego, co sie rzadko zdarza. Kiedy z kolei on byl w pracy, mi mowila ze on i tak bedzie robil kariere, ze bedzie napewno wyjezdzal do Chin po studiach na dwa lata. Ze ja sie musze tez realizowac, bo on zmienny jest w nastrojach. To fakt, ze on jest nie glupi, stypenidum, praca, studia ale ja tez, wystaralam sie o studia w niemczech, pracuje bo rodzina nie moze mi pomoc finansowo. Czego chce wiecej ode mnie? Nieraz potrafila sie wypytac jakim autem jezdza rodzice, jak w domu, ile pokoi, szkoda, ze nie zapytala ile maja na koncie. Troche sie to uspokoilo, odkad poznali sie z moimi rodzicami. Juz nie mysla, ze Polacy zyja w neddzy niesamowitej. Mimo, ze sie troche uspokoilo to czuje nadal ze nie moge sie wypowiedziec swobodnie, bo ona czeka tylko az poplenie jakis blad. Tez wkurza mnie to, ze traktuje go jak male dziecko. Matkuje, jak ma sie zachowac na spotkaniu firmowym, co powiedziec itd. Potrafi wejsc do pokoju , stanac na srodku i pytac sie, no jaki pulower wezmiesz, jakie spodnie? Te lepsze od tamtych. Jakbym ja nie miala pojecia lub uposledzona byla! A on jej nic nie powie, bo nie chcce sie z nia klocic. Tak samo jest dzisiaj, kupila mu skarpetki i bielizne, jak byla na zakupach bo uwaza ze ta co ma, nie nadaje sie juz! o tak o! Szkoda, ze nie kupuje mu kondomow i nie mowi kiedy sie kochac!Cuje sie zle z tym bo on nic jej nie powie. Wkurza sie na nia przy mnie ale to wszystko. Nie chce, zeby sie klocili, to w koncu matka ale nie moge jej zniesc, a mieszkac musimy jeszcze rok z nimi. Jak szlismy na uczelnie, ja inna, on inna to mowila, ze sie cieszy ze idziemy na rozne uczelnie, ze poznamy nowe fascynujace osoby itd. Jak mam ja ignorowac? A ostatnio jedlismy obiad, i moj narzeczony usiadl do stlu po pracy w zwyklym troche poplamionym podkoszulku. zapytala sie goczy nie ma innego, on mowi, ze to wyprany podkoszulek tylko farba siadla od pracy domowej. Pyta mnie czy mi nie przeszkadza. Mowie, ze jestesmy w domu, ze nie przeszkadza. Ona spojrzala na niego i mowi mu: jak cie nie obchodzi jak sie prezentujesz przed dziewczyna swoja to poczatek konca.... widomo o co jej chodzilo. ale on nie widzi w tym nic zlosliwego. eh

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku