Forum dyskusyjne

Beznadziejny problem z synem.

Autor: Jaspero   Data: 2013-12-01, 12:16:30               

Witam,
syn ukończył 20 lat. Uczy się w policealnej szkole zawodowej. Pracuje czasowo najwyżej 1 m-c. Pieniądze przepija w nocnych klubach, wraca rano i śpi do wieczora. Pozoruje szukanie nowej pracy. Ma długi, których nie chce spłacać, (mandaty za picie w miejscach publicznych i za jazdę bez biletów) Cynik, arogant, agresor, prowokator, kłamca, manipulator. Podkrada nam pieniądze, ukradł matce biżuterię, siostrze tel.kom. Terroryzuje nas awanturami. Liczył, że cała rodzina złoży się na kupno samochodu dla niego!!! Patologiczna roszczeniowość. Nasze życie rodzinne zamienił w piekło. Skłócił nas wszystkich wzajemnie. Żona jest po operacji. Nie jest już w stanie znieść naszych awantur w domu. W akcie desperacji wykrzyczała, że chce się ze mną rozwieść i wyprowadzić się razem z córką. Wynajmie osobne mieszkanie. Co my zrobimy (ja i syn)ją nie interesuje. Syn, gdy to usłyszał, to powiedział, że to nie jego problem tylko "zgredów" On wypiera się kradzieży, wypiera się wszystkiego złego, co nam zrobił. Złapany za rękę na gorącym uczynku, będzie twierdził, że to nie jego ręka! Paranoja! Miał ponadprzeciętne dzieciństwo, bezwarunkowa miłość ze strony rodziców i dziadków. Problem pojawił się nagle w okresie pełnoletności. W naszej rodzinie nie ma patologicznych zachowań, na których mógłby się wzorować. On sobie wybrał takie środowisko meneli, degeneratów, lumpów, kiboli. Wzorem faceta, jest "napakowany" tępak, który "po 10-piwach jest trzeźwy". Przestał interesować się sportem, czytaniem książek.
Jak na swój wiek zachowuje się bardzo dziecinnie(kompleks Piotrusia Pana?) Jest wyjątkowo naiwny. Będzie zawzięcie bronił "zasłyszanych głupot"opowiedzianych przez rówieśników,megalomanów. Jest zachwycony klasą próżniaczą, życiem celebrytów, którzy przesadnie i ostentacyjnie pokazują konsumpcję i marnotrawstwo. On nieudolnie próbuje ich naśladować. Nie wiem, w jakich kategoriach chorobowych można zdiagnozować jego zachowanie? To mnie przerasta. Nie daję sobie już z tym rady. Martwię sięo moje zdrowie psychiczne. Sytuacja skrajnie beznadziejna. Będę bardzo wdzięczny za wszystkie cenne sugestie i pomoc.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku