Forum dyskusyjne

Czy ja jestem naprawdę aż taka ....nienormalna?

Autor: zagubiona2013   Data: 2013-10-05, 10:00:50               

Z każdym dniem zastanawiem się czy ze mną jest wszystko ok. Dla tych , którzy chcą się śmiać, proszę by nawet nie wypowiadali sie na ten temat. Dla mnie to nie jest śmieszne.

Jestem skrzywdzoną kobietą , i ciągle to rozpamiętuję . Malo tego , zaczyna się to przenosić na mój obecny związek , do tego trwa to już od 4 lat. Ciągle mam wrażenie ,że moj partner mnie zdradza , albo przynajmniej ma taki zamiar. Potrafię przyczepić sie do każdego jego słowa , ważąc je i krytykując ,szukając w nim czegoś przeciwko mnie . Sprawdzam go w necie czy jest akurat dostępny na forach na których siedzi. Patrzę mu przez ramię kiedy siedzi przy komputerze ....komputery mamy w jednym pokoju , to chyba błąd i coraz częściej łapię się na tym ,że zrobię przemeblowanie i ze swoim pójde do innego komputera. Ma swoje hobby , spędza w nim dużo czasu jak ma tylko wolne , mówi ze to jego forma odpoczynku ,ale ja zaczynam być nawet zazdrosna o te hobby . A mimo to cieszę sie ze przynajmniej nie łazi mi gdzieś z kolegami na piwo.
Mam dość swojego zachowania ... zaczynam sie zastanawiac czy to ze kiedys bylam zdradzona nie zostawilo na mnie piętna , owszem wiem ,że napewno jakieś zostawiło ,ale żeby aż tak.
Zupełnie nie wiem jak mam się od tego uwolnić . Mało tego jak nie jestem koło swojego partnera to mnie szlag trafia . Wystarczy 5 minut bez niego a mnie ogarnia wewnętrzny niepokój.
Staram sie czymś zajmować ,ale to nie daje mi nic.Po 10 minutach stwierdzam,że tak czy inaczej muszę być z nim :/
Próbowałam wielu rzeczy , zajęć w ogrodzie , jakakolwiek robotya w domu , zabawa z grafiką na komputerze ( tylko ten komputer w jednym pokoju z nim ). Z drugiej strony on bardzo lubi jak jestem koło niego i obawiam sie ze '' ucieczka'' z kompem do innego pomieszczenia bedzie dla niego przykra i pomysli sobie nie wiadomo co .
Męczę sie tak od 4 lat , w sumie od kiedy jestesmy razem.
Juz nawet nie dbam o siebie , w sumie mi sie nie chce, uważam sie za mało atrakcyjną.
To nie jest normalne zachowanie i ja sobie zdaje sobie z tego sprawe ,pytanie tylko jak to przerwać ?
Czy to jest jakaś forma bluszczowatości ?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku