Forum dyskusyjne

Przy jednym ciałem, przy drugim myślami...

Autor: MlodaOna   Data: 2012-11-13, 20:55:45               

Witam :)
Muszę poruszyć temat mojej ,,szczeniackiej" miłości.... W sumie jeśli jestem w zwiazku to angazujuę się w niego tak bardzo jak tylko mogę...Pierwszy moj związek trwał około 5 lat, a w chwili obecnej jestem w zwiazku rok. Nie interesuje mnie chodzenie z kimś dla własnego hobby. Jeśli z kims jestem, to tylko przez to, że mnie zainteresował swoim zachowaniem, charakterem itd. Ale co ja mogę tu duzo gadać. Jestem dopiero pełnoletnia od niecałych 6 miesiecy , więc na pewno pomyślicie sobie, że jestem jeszcze młoda i mało wiem o zyciu i prawdziwej miłosci...i własnie z tym problemem się do was zwracam. Jestem z chlopakiem, który na poczatku wydawał mi się super facetem, cieszyłam sie, że zwrócił na mnie uwagę i dążył do tego by nawiązać ze mną jakiś kontakt..i udało mu się. Napisał. Potem doszło do spotkań i na 3 lub 4 spotkaniu zapytał sie mnie czY CHCEM z nim chodzić. Zgodziłam się. Zrobiłąm to dla tego, że może chciałam być w końcu dla kogos ważna,że chciałąm zastapić tą pustke po byłym chłopaku, a może dla tego, ze po prostu nie chciałam byc nadal sama, przez kolejne miesiące? Nie wiem, nie odpowiem wam teraz szczerze. Ogólnie mówiąc , cieszyłam sie w końcu, że mam chłopaka. od razu zaczęłam cos do niego czuć i on do mnie tez. No i tak zyliśmy sobie z dnia na dzień , wiedząc , zę mamy siebie...aż do pewnego momentu. Znowu zaczęłam utrzymywać kontak ze znajomym, którego uważam za przyjaciela. Moj chłopak go nie trawi,ale nie potrafię od tak zerwac z nim znajomosci, ponieważ znam się z nim dłuzej niż z moim partnerem. W sumie, to jest tylko taka przyjaźń przez telefon (smsowanie, rozmowy) i internet (gg, skype itd) ale jak z nim piszę to czuję się tak jakbym znałą go dłuzej, ale tak jak przyjaciela z sasiedniego domku lub z podwórka. On twierdzi to samo. Lubimy ze sobą pisać i rozmawiać, nawet snujemy plany by w końcu doszło do naszego pierwszego spotkania. Mamy około 300 km do siebie, jedni uważają, ze to daleko a inni zaś, że to blisko. U mnie nie ma znaczenia odległość, tylko to , że jak o tym pomyśle to dopada mnie strach, bo nie wiem czego mam się spodziewać i w ogóle. Poprzez to zwykłe pisanie , wiem, że ta nasza znajomośc się zmienia. On mi pisze, że chiałby w końcu się przy mnie znaleźć i pogadac w realu, no ja też tego bardzo chcem. Ale nic na to nie mogę poradzić, bo chcieć a móc, to całkiem inne słowa (czy jakoś tak) Wracając do mojego chłopaka-przyjechał do mnie w sobote na noc. Nie dosc ,że przyjechał podpity to jeszcze zaczął kłotnie..i się zaczęło. Ciałem byłam przy nim, ale myślami i duchem byłam z moim ,,nieznajomo znajomym ". Rozmyślałam nad tym jakby to było, gdyby to włąsnie on przy mnie był, rozmawiał z mną, uśmiechał się. NA pewno bardzo bym była w jego towarzystwie uśmiechnięta i rozbawiona, bo zazwyczaj gdy napisze mi zwykłego , prostego smsa, już mi się humor poprawia. Nadal się zastanawiam jak by to było siedzieć w towarzystwie kogos , kogo znam już prwie od 2 lat, a zarazem siedzieć z kimś kogo tak naprawdę nie znam. Ciekawi mnie to bardzo, bo krązy mi po głowie pytanie, czy wyobraźnia o nim nie przemieni się w coś , z czego bedę zawiedzona jeśli dojdzie do spotkania? ( Boję się, że mogę inaczej odbierać te nasze rozmowy itd ;( ) Moj chlopak mowi i pisze mi ,że bardzo mnie kocha i ze nie wyobraza juz sobie zycia z kimś innym. ALe ja juz tego nie moge słuchac. Dobijają mnie te słowa. Ja nie chcem się jeszcze z nikim wiazac do kocna zycia. Mam czas na to prawda? poza tym od tego weekendu, odsuwam się od niego. Nie rozmawiam z nim za duzo, nie okazuje mu tej miłości, która była pomiędzy nami predzej, poniewaz cos zaczeło mnie od niego odrzucac. JAk tak na niego patrze to robi mi sie smutno, bo on na serio chyba mnie kocha, albo tylko tak mowi, a ja...nie potrafię mu powiedziec prosto w oczy, że cos się zmieniło i to wszystko juz nie ma sensu. Nie moge go tak poprostu zranić. Męczę się trochę tym wszystkim w tym związku.
Wiem , ze wszystko tu jest pogmatwane, ale doradźcie mi coś. To jest jedyne miejsce gdzie mogę się szczerze wyżalic :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku