Forum dyskusyjne

Mój mąż ma dziecko z inną...

Autor: Venus   Data: 2010-12-18, 14:45:37               

Moja historia zaczyna się od chwili, kiedy odkryłam inną kobietę w życiu mojego kochanego męża. Było to 4 lata temu. Ból jaki mi towarzyszył i cierpienie wtedy upodliło mnie
całkiem. Zawalałam pracę a w domu leczyłam się środkami uspokajającymi zakrapianymi drinkami. Myślałam o zakończeniu życia. Jednak potrzeba bycia matką dla mojego kilkunastoletniego syna zachowała mnie przy świadomości. Wybaczyłam mężowi, obiecał poprawę. Nikomu o tym nie powiedziałam, chroniłam swoją rodzinę i zostało to tylko między nami. Dużo rozmawialiśmy i udało się poprawić nasze stosunki. Zmieniliśmy nasze życie, kupiliśmy dom, nowy samochód.
Życie zaczynało wracać do normy. Jednak nasze relacje nie były już takie dobre jak przed tym wszystkim. Życie płynęło, dni mijały.
I pewnego listopadowego dnia tego roku pojawiło się w mojej skrzynce na listy awizo o liście z sądu. Przesyłka była niczym innym ku mojemu zdumieniu jak wezwaniem dla mojego męża do sądu o przyznanie alimentów dla jego ponad rocznego dziecka z kobietą którą mnie zdradził kilka lat wcześniej. To co musiałam przejść ponownie było i nadal jest BARDZO bolesne. Bez pomocy bliskiej osoby nie poradziłabym sobie. Było bardzo źle. Nie wiem czy wybrałam dobrą drogę, ale zdecydowałam się walczyć o rodzinę, o to co zostało, by zapewnić swojemu dziecku przyszłość. Mąż bardzo chciał zostać z nami, przepraszał. Teraz stara się bardzo i mnie to cieszy. Niestety trudno o tym zapomnieć, ciągle wracają myśli koszmarne, brakuje mi wewnętrznej stabilizacji, nie potrafię odpowiedzieć co będzie dalej. Jest już po sprawie sądowej, mąż zapewniał, że nie będzie jeździł do tego dziecka ale niestety jeździ. Wierzę, że tylko do dziecka. Mówi mi o tym, nie ukrywa teraz tego. Ja na to wszystko się godzę. Jest mi bardzo ciężko, bardzo. Tamta matka jego dziecka ma trudną sytuację materialną i wygląda na to, że chciała go wrobić. Dziecko jest na pewno męża, przyznał się do ojcostwa w urzędzie.
Ogólnie nasze relacje z mężem poprawiają się, spędzamy ze sobą więcej czasu, dużo rozmawiamy, wyjaśniamy wszystko. Ale moje myśli ciągle są niespokojne. Co będzie dalej kiedy maleństwo podrośnie? Syn nic o tym nie wie. Nikt o tym nic nie wie. Powiedzcie mi czy mój związek ma szanse przetrwać, czy ocalę rodzinę?

Venus

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku